Cały tomik w PDF
Cały tomik w PDF
Trzeci tomik 
Nasze Kortowo
Bożenka
          a z u r k i e w i c z 
                                     Bożenn i  Wiktor                    
        
           
     Bory Tucholskie    Krótko o dramacie   Sm z naszego
   
   

       
    wakacje                    Bożenki            doświadczenia
" Człowiek  jest  tylko  trzciną,  najwątlejszą  w  przyrodzie,
   ale  trzciną  myślącą."
"Człowiek stworzony jest na to, by szukać prawdy,
 a nie by ją posiadać." 
"Od piekła lub nieba  
odgradza nas tylko życie, 
  rzecz najkruchsza w świecie."
  
       Według J.Zawadzkiego - autora "1000 najpopularniejszych nazwisk w Polsce" 
nazwisko "Mazurkiewicz" w rankingu nazwisk znajduje się na 192 miejscu.   
Mazurkiewicze stanowią  dość dużą rodzinę, gdyż wg tego autora liczba  osób o tym 
nazwisku w Polsce sięga prawie 17 tys.osób.
           

    Nasza rodzina, której znany nam rodowód sięga początków XIX wieku 
korzeniami wrośnięta jest w Pomorze. Na przełomie XIX i XX wieku, a więc 
podczas zaborów, niektórzy z Mazurkiewiczów w poszukiwaniu lepszych warunków 
życia kierowali się do Niemiec. Przykładem są moi dziadkowie Józef i Anna z domu  
Włoch, którzy urodzeni na Pomorzu, związek małżeński zawarli w 1909 roku w Berlinie.
 Tam też urodził się mój ojciec Paweł.
        Jak sięgam pamięcią w przeszłość, w 
zapiski rodzinne oraz wodząc 
wzrokiem po teraźniejszości mogę stwierdzić, że zalety charakteru  Mazurkiewiczów 
zdecydowanie przewyższają ułomności od jakich nie byli wolni. Stąd też wiem, że 
bogactwem mojej rodziny była i jest pracowitość, obowiązkowość oraz uczciwość.
Dobra materialne, choć zapewne mile widziane, nie bywały szczytem marzeń i chyba 
dlatego nie były nam dane w nadmiarze. 
W rodowodzie  zamieściłem obszerne  
informacje rodowodowe. 
                              
Krótko o nas

Ja, Wiktor, bydgoszczanin od urodzenia  i moja żona Bożenna z domu Truszkowska 
elblążanka od dziecka, spotkaliśmy się po raz pierwszy w życiu 3 maja 1963 roku 
podczas IV Ogólnopolskiego Rajdu Studenckiego po Warmii i Mazurach na trasie 
Kętrzyn - Mrągowo  , który odbywał się w dniach 2-5 maja 1963 r. Bożenka 
była wówczas studentką I roku Wydziału Rybackiego Wyższej Szkoły
Rolniczej w Olsztynie, a ja studentem I roku geodezji w tejże uczelni.    
          Pierwsze spotkanie, pierwsza miłość, wspólne troski studenckiego życia, 
ukończenie studiów, małżeństwo. Właściwie wygląda to na dość powszechny 
stereotyp, lecz dalsze życie w które wtargnęła nieuleczalna choroba Bożenki o nazwie 
stwardnienie rozsiane, nie wydaje się być typowym, choć nie znaczy to, że jest 
czymś nadzwyczajnym. Ale o tym w 
Stwardnieniu Rozsianym.
Moja Bożusieńka w 1967 roku i ja
 wówczas najbardziej zakochany na 
świecie. Zdjęcie zrobione przez 
mojego brata Edwarda w wejściu  do
mojego  rodzinnego domu w   
Bydgoszczy, w którym się urodziłem. 

                                     Myśli Blaise Pascala
Wszelkie prawa zastrzeżone.
 Kopiowanie materiałów znajdujących się w tej witrynie bez zgody autora  jest zabronione.

Witryna założona  26 marca 2004 roku

All  rights reserved.
 No part of this publication may be reproduced or transmitted, in any form or by any means,
 without the prior permission in writing of the author.

copyright by Bozenna and Wiktor Mazurkiewicz
Bożuśka i ja
 Ostatnia  aktualizacja  15 kwietnia 2014 r.
 
 URL tej strony:
 http://www.mazurkiewicz.com.pl/index.html
Spojrzenie w przeszłość i teraźniejszość
Odpowiedź na pytanie
 o sens życia, raczej 
do łatwych nie należy.
 Kiedyś musiałbym głęboko
zastanowić się nad złożonością
 tego problemu.
 Dziś, a właściwie od kilku
  ładnych już lat,
 odpowiedź moja jest prosta:
 - Sensem mojego życia jest  
nieuleczalnie chora żona.
Nasze stwardnienie rozsiane
Wakacje w Borach Tucholskich
Bożenka
 Kobieta mojego życia - jedyna, 
najdroższa, najukochańsza
Nadewszystkość 

Bożenna z Truszkowskich,
 od ponad 45 lat moja żona.
 Gdy wędrowaliśmy latem
na południu Polski, Bożenka co 
kilkadziesiąt metrów musiała
 przystanąć i odpocząć. Najchętniej
poruszała się przy drugiej osobie. 
Stwardnienie rozsiane takie miało
 wtedy początki.
Nigdy nie skarżyła się, że choruje.  
 Wrodzona skromność i pokora.
 To ja dziś krzyczę o Jej nieszczęściu,
o Jej wyjątkowym cierpieniu.

 (na zdjęciu - Duszniki 1978 rok)
Kalendarium choroby mojej Bożenki
Moja Bożusieńka i ja
Powrót do początku strony
Krótko o dramacie Bożenki
 
Witrynę najlepiej oglądać 

 w  Internet Explorer.

Zniekształcenia mogą wystąpić  
 w Mozilla Firefox, Chrome i innych
przeglądarkach.
niepoprawny zgred
Niebieskooka
to my
nasz syn - Artur Adam Mazurkiewicz
 zdjęcie można powiększyć 
klikając                   poniżej
Stwardnienie rozsiane
Multiple sclerosis
SM po 44 latach 
Od pradziada do prawnuka
 Rodowód 
Moje wiersze
O miłości i nie tylko
 Kontener
Linki do stron o sm
Wspomnienia
Poezja przeplatana prozą
Witryna Bożenki
Pierwsza wojna światowa
Dziadek Józef Mazurkiewicz
Banery
O eutanazji
 Jubileuszowe urodziny
Malarstwo
 Hafty
 Kontakt
English
Drugi tomik wierszy
Tomik debiutancki
m o j  w i e r s z e
Version english
wpisz siępokaż wpisy